Dlaczego warto pływać kajakiem zimą?
Zimowy spływ kajakowy wydaje się być pomysłem nieco… szalonym. Przecież pływanie kajakami to przede wszystkim lato, słońce, upał… Po co w ogóle ładować się do kajaka w śniegu, przy minus dziesięciu stopniach? Co w tym takiego fajnego? A co, jeśli się wywrócę? Pewnie część z Was na samą myśl o zimowym spływie puka się w czoło. Ale spokojnie - nie chcemy namawiać Was do morsowania ani do marznięcia. Nie mamy zresztą w planach żadnej wywrotki. Planujemy za to widoki, które naprawdę mało kto ma okazję oglądać. Oraz doświadczenia, z których będziecie naprawdę dumni. No i mamy też oczywiście kilka sprawdzonych recept na udaną zimówkę. To jak? Spróbujemy?
Zimowy spływ kajakowy? A komu to potrzebne?
Zapomnijmy na chwilę o mrozie (bo z nim i tak zaraz sobie poradzimy) i skupmy się na najważniejszym. Rzeka zimą to miejsce tak przedziwne, że jeśli spodoba Ci się pierwsza zimówka, to będziesz pływać zimówki już zawsze. Całe połacie białego śniegu, oszronione pola i lasy, wszechobecna cisza, na tle której porusza się zimowa przyroda, zupełnie inna niż ta, którą widzimy latem. Rzeka zimą to miejsce po prostu magiczne, jak z baśniowych obrazów - i zobaczycie, że zdjęcia robione zimą na wodzie świetnie to oddają. To zupełnie inny świat: surowy i chłodny, ale bez dwóch zdań wart odwiedzenia. Spływ zimą to przygoda niczym z podbiegunowych opowieści - wszechobecna biel, dzikie, zamrożone okolice - te widoki są tak diametralnie różne od tego, do czego przywykliśmy latem, że wrażenia z pływania zimą często wydają się niemal surrealistyczne. I naprawdę da się to przeżyć bez drżenia z zimna czy odmrożeń ;). Zepół Paddling.pl ma za sobą kilkudniowe zimówki, w czasie których spaliśmy nawet pod namiotami, ale o tym opowiemy kiedy indziej. Tymczasem…
Przyznajcie, takie widoki zapierają dech w piersi!
Przygotowania do zejścia na wodę
Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało - pamiętajmy, że jest zima. Dzień będzie krótszy, słońce wzejdzie późno, a zajdzie wcześnie. Upewnijmy się, że nasza trasa nie jest zbyt długa - chcemy, żeby to był raczej zimowy spacer niż wielogodzinna wyprawa. Sprawdźmy też, czy trasa nie jest zbyt trudna na nasze warunki i możliwości. Upewnijmy się, w jakim stanie jest rzeka - czy faktycznie da się płynąć, czy nie ma zbyt wiele lodu i kry, która może być niebezpieczna. Zobaczmy z wyprzedzeniem, gdzie są bezpieczne miejsca by wysiąść lub zatrzymać się w razie potrzeby. No i nie płyniemy sami, ok? Dobrze zorganizowana grupa, która pilnuje się nawzajem, to kolejny krok do udanego spływu zimą. Przed zejściem na wodę sprawdzamy też prognozę pogody - nikt nie chce przecież płynąć w śnieżnej zawiei i wietrze. Mamy w końcu podziwiać zimowe krajobrazy. A żeby dobrze się nimi cieszyć, trzeba zrozumieć norweskie powiedzenie mówiące, że…
Nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani ludzie.
Profesjonalni kajakarze wydają setki, jeśli nie tysiące złotych na suche kombinezony, zaawansowaną odzież termiczną, obuwie i rękawice, dzięki którym nie straszna im nawet wywrotka. Ale my, na potrzeby naszej krótkiej i łatwej zimówki, spróbujemy zrobić to taniej. Przede wszystkim, co nikogo nie powinno zdziwić, należy ubrać się… ciepło. Ciepło, czyli tak, jak na dłuższy spacer w zimowym mrozie. Dobre, najlepiej wodoodporne buty z antypoślizgową podeszwą. Ciepłe, grube skarpety, spodnie (świetnie sprawdzają się narciarskie), a pod nimi getry lub inna odzież termiczna. Ciepłe koszulki, bluzy i swetry, najlepiej ubrane “na cebulę”. Ciepła kurtka, szalik, kołnierz czy nawet kominiarka. Głowę chronimy czapką, którą można ściągnąć na uszy. Tutaj mała ciekawostka - przed pierwszym zimowym spływem ludzie boją się chłodu w kajaku - tymczasem kajak sam w sobie daje niemałą osłonę termiczną. Z tego też powodu największe zimno poczujesz najpewniej dopiero na mecie, bo wtedy całe Twoje ciało będzie wystawione na niską temperaturę. To trochę paradoks pływania zimą.
Odczuwanie temperatury na wodzie jest nieco inne niż mogłoby się wydawać.
Co do ubrania - jeszcze jedna ważna rzecz. Wodoodporność. Na spływie, jak to na spływie, może trochę pochlapać. A kontakt zimnej wody z ciałem, nawet w niewielkiej ilości, spowoduje chłód odczuwalny o wiele bardziej niż wiosną czy latem. Zasada jest taka, że jeśli nie masz odzieży wodoodpornej, to zapewniasz wodoodporność takimi metodami, jakie masz pod ręką - np. nakładając kurtkę przeciwdeszczową na zimową kurtkę, którą ubierzesz na spływ. Woda zimą nie jest naszym przyjacielem. Jakie zatem mamy sposoby na unikanie chlapiącej wody?
Fartuch na kajak, a w przypadku jego braku zwykła folia (może być termiczna, tzw. folia “ratunkowa” dostępna za kilka złotych w aptece) rękawice neoprenowe lub narciarskie, albo po prostu gumowe rękawiczki lateksowe założone pod te zwykłe (lub nawet lepiej: na, jeśli znajdziesz odpowiednio duże) - 100% wodoodporności gumowa czy nawet kartonowa podkładka pod stopy i na siedzenie też świetnie izoluje termicznie
I na koniec rzecz ogromnie ważna - na zimówkę zawsze zabierasz ze sobą zapasowy komplet suchych ubrań i ręcznik, zamknięte w wodoszczelnej torbie. W razie wywrotki przebierzesz się w kilka minut, ale jeśli tych rzeczy nie zabierzesz w ogóle - narażasz się na skrajnie niebezpieczną hipotermię.
Jak i gdzie płynąć?
Jeśli mówimy o turystycznych spływach zimowych, to polecamy trasy jak najmniej wymagające. Krótkie odcinki rzek o łagodnym nurcie dadzą najwięcej satysfakcji każdemu, kto dopiero zaczyna przygodę z zimówkami. Trzeba pamiętać, że zimą rzece okazujemy jeszcze większy szacunek niż latem. Za wszelką cenę unikamy niebezpiecznych manewrów, jakichkolwiek trudnych przeszkód, zwałek, drzew w nurcie czy - ponad wszystko - kontaktu z krą. Gruba kra jest po prostu niebezpieczna - nie chcemy się z nią zderzyć, bo potrafi wywrócić kajak, a nikt nie chce się znaleźć ani w zimnej wodzie ani pod krą. Ostrożność przede wszystkim. W naszej zimowej grupie powinien znaleźć się ktoś, kto zna zimową rzekę (najlepiej tę konkretną trasę, po której płyniemy) i jest w stanie bezpiecznie poprowadzić grupę. Przy spełnieniu tych warunków wszyscy będą mogli cieszyć się bezpiecznym zimowym spływem, a naprawdę jest czym się cieszyć.
A dla prawdziwych fanów zimy: spływ i zimowe namioty :)
Garść rad i przypominajek przed startem
W zimowym spływie, prócz tematów wspomnianych wyżej, warto też pamiętać o następujących sprawach:
✅ ruszamy się - płyniemy aktywnie, nie siedzimy w miejscu bez ruchu. Pomyśl, jak długo wysiedzisz zimą bez ruchu np. na ławce.
✅ unikamy kontaktu z wodą - cokolwiek może zostać ochlapane, powinno być zabezpieczone przed wodą - to najlepszy sposób na komfort.
✅ płyniemy rozważnie, bezpiecznie i nie ryzykujemy. Lepiej poświęcić parę minut więcej na bezpieczne pokonanie trasy niż ryzykować wywrotkę.
✅ ciepłe napoje i kaloryczne przekąski - miej pod ręką coś czym się łatwo nasycisz i termos z ciepłym napojem, który pomoże Ci się rozgrzać.
✅ zimą elektronika rozładowuje się szybciej - dlatego trzymaj telefon bliżej ciała, w wodoszczelnym etui, ale nie wystawiony bezpośrednio na mróz
✅ zimą obowiązują te same podstawy bezpieczeństwa co latem - kamizelka asekuracyjna czy kapok są obowiązkiem, a nie opcją.
✅ po spływie i wyjściu z kajaka zadbaj o to, by mieć możliwość rozgrzania się w jakimś ciepłym miejscu - po skończonym wysiłku na chłodzie organizm będzie nadal trochę się wychładzał, a tego nie chcemy.
Jeśli tylko będziecie pamiętać o radach z naszego artykułu, Wasz spływ zimowy powinien być niezapomnianym przeżyciem. Dbajcie o swój komfort termiczny, bezpieczeństwo i dobry plan, a zimowa rzeka wynagrodzi Wam to w najlepszy z możliwych sposobów, zobaczycie sami!
Stopy wody pod kilem życzy cała załoga